Nowa Lokalizacja
Nowe zdjęcia
Osoby online

Odwiedza nas 140 gości oraz 0 użytkowników.

N P W Ś C Pt S
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6

Rozdanie nagród w Konkursie Translatorskim w dn. 25.04.2017r.

                               trans1

Laureatki Konkursu Translatorskiego w kategorii liceów:

1)      Klementyna Święcicka z XCIX LO im. Z. Herberta -  I miejsce

2)      Zuzanna Maliszewska z XXIII LO im. M. Skłodowskiej-Curie – II miejsce

3)      Aleksandra Bednarek z XCIX LO im. Z. Herberta – III miejsce (chora)

4)      Zuzanna Kowzan z XCIX LO im. Z. Herberta – IV miejsce wraz z organizatorkami Konkursu: Małgorzatą Dzięgielewską –Kozak oraz Ewą Roszkowską


                                       trans2

Laureatki  Konkursu Translatorskiego w kategorii gimnazjów:
1) Maria Kuderska z Gimnazjum Nr 19 im. B. Prusa 
2) Julia Kuzawińska z Gimnazjum Nr 1 w Sulejówku 
3) Milena Białogrodzka z Gimnazjum Nr 19 im. B. Prusa z organizatorkami.                                                                    Gratulujemy!!!

Odsłony: 374
Utworzono: poniedziałek, 01, maj 2017 19:59

„Jeśli chcesz gdzieś jechać –  to jedź!”

Lekcja z Mistrzem Reportażu w Stołecznym Centrum Edukacji Kulturalnej

_DSC0397' (1000x643) _DSC0374' (1000x611) _DSC0383' (1000x644)
więcej>>>

19 kwietnia 2017 mieliśmy wraz z wychowawczynią p. Moniką Bojko przyjemność uczestniczyć w lekcji z Mistrzem Reportażu p. Katarzyną Boni – nominowaną za książkę Ganbare! Warsztaty umierania do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki 2016. Spotkanie odbyło się na Starym Mieście w Stołecznym Centrum Edukacji Kulturalnej w Teatrze Stara Prochownia przy ul. Boleść 2 i miało charakter seminarium, w którym uczniowie naszej klasy mogli bezpośrednio zadawać pytania znanej reportażystce. Całość była prowadzona przez p. Joannę Wenek z WCIES.

Oto nasze wrażenia:

Lekcja dotyczyła nie tylko książki „Gambare! Warsztaty umierania” opowiadającej o kulturze Japonii, kraju gdzie zagrożenie katastrofą (tsunami, trzęsienia ziemi, energetyka jądrowa) stało się normą, a normalne życie jest podszyte widmem śmierci, lecz także innych podróży Katarzyny Boni oraz tego, jak wygląda praca reportażysty. Mogliśmy się wiele dowiedzieć o tym, jak żyje się w różnych krajach i jak należy się przygotować do podróżowania po świecie. Całość pozwoliła przyjrzeć się pracy reportażysty od kuchni.

*

Pani Boni, odpowiadając na nasze pytania, przybliżyła swoje losy podczas przebytych wypraw. Nigdy w swojej podróży nie miała sytuacji zagrażającej życiu, przykrym incydentem była jedynie kradzież telefonu, który udało się zresztą odzyskać. Reporterka powiedziała, że nie od razu rzuciła się na głęboką wodę, że aby nauczyć się podróżować, zaczęła od Europy. Opowiadała o swych wielokrotnych podróżach do Japonii, zachwycie przyrodą, niezwykłym szacunku wobec drugiego człowieka. Jedyne rzeczy, które nie podobały się reportażystce w Kraju Kwitnącej Wiśni to niższa pozycja kobiet w społeczeństwie i mit białej skóry.

*

Podczas rozmowy […] mieliśmy okazję poznać początki pasji do podróżowania autorki, jak narodziła się jej fascynacja Azją oraz posłuchać o pierwszych wrażeniach z krajów odwiedzonych przez mistrzynię reportażu. Dowiedzieliśmy się też o stereotypach panujących w różnych krajach i jak bardzo ich prawdziwe oblicze różni się od tego przedstawianego na srebrnych ekranach. Była to też świetna okazja do poznania kulis często niełatwej pracy reportera – zawieranie relacji z nowo poznanymi ludźmi, sposoby pracy z różnymi grupami i inne niesamowite rzeczy wiążące się z tą pracą. Na zakończenie dostaliśmy też kilka porad dotyczących podróżowania. Pierwsza najważniejsza: „Jeśli chcesz gdzieś jechać –  to jedź!”

To bardzo ciekawe spotkanie pozwoliło nieco poszerzyć nasze horyzonty i przybliżyło obce dla nas kultury Dalekiego Wschodu, a przede wszystkim ludzi Azji. Bo praca reportera, o której mieliśmy szansę dowiedzieć się czegoś nowego, to praca z ludźmi. I jest to coś, o czym warto pamiętać, czytając reportaże z egzotycznych niedostępnych nam miejsc. To nie są tylko jakieś historie czy zdarzenia. To są historie drugiego człowieka.

 

*

Autorka licznych reportaży udowodniła swój talent fenomenalną książką „Ganbare! Warsztaty umierania”. Młodzi humaniści pragnęli poznać wszelkie tajniki warsztatu dziennikarskiego, a ona niestrudzenie i cierpliwie odpowiadała o pracy reporterki, swoich początkach i trudnościach, przez które musiała przejść. To spotkanie odmieniło nasz światopogląd i nigdy nie spojrzymy na gazetę tak jak wcześniej.

 

Z przeprowadzonego wywiadu najbardziej zapadły mi w pamięć:  informacja o odmiennej niż w Europie numeracji budynków, jak znaleźć najstarszy z miliona identycznych? Również buddyzm to w Japonii nie tyle religia co sposób życia i wychowanie. Mieszkańcy Japonii są spokojnymi i uporządkowanymi ludźmi, czasem zbyt poważnymi i statycznymi aż chciałoby się nimi potrząsnąć i wlać trochę życia – mówiła reportażystka.

*

Pani Katarzyna Boni przyznała, że uwielbia swój zawód, nie boi się ryzyka, jest otwarta na nowe kultury i chętnie szuka inspiracji. Udzieliła nam paru rad co do podróżowania: „Nidy nie mów nigdy i nigdy nie mów zawsze”. Oznacza to, że mamy próbować, podróżować, poznawać, ale słuchać zarazem głosu intuicji, który ostrzega przed niebezpieczeństwami.

*

Reportażystka chętnie podzieliła się z nami swoim planami na przyszłość – pracuje obecnie nad książką o Indiach, marzy o wyjeździe na Islandię oraz o podróży Jedwabnym Szlakiem.

*

Wszyscy uczestniczyliśmy w rozmowie  z ogromnym zaciekawieniem – wielu z nas na pewno w myślach planowało już swoje eskapady. Mogliśmy się dowiedzieć, jak ogromny wpływ na człowieka wywiera tak bliski kontakt z innymi ludźmi jaki ma reporter. Zapoznaliśmy się z rodzajami wywiadów, w jaki sposób można je przeprowadzać. Całe przedsięwzięcie było wyjątkowo pouczające oraz interesujące. Na koniec lekcji zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie, przedstawiające Mistrzynię Reportażu i nas, którzy mistrzami reportażu może w przyszłości zostaniemy.

*

Każdy uczestnik wyszedł z bagażem nowych doświadczeń i chęcią podróżowania. To była niezwykła lekcja!

 

Uczniowie 1 a 

Odsłony: 397
Utworzono: środa, 26, kwiecień 2017 20:13

ULICĄ GROCHOWSKĄ OD A DO Z,

CZYLI POZNAJEMY OSOBLIWOŚCI GOCŁAWKA, GROCHOWA   I  KAMIONKA

 IMG_20170403_122409 (1280x960)  IMG_20170403_125050 (1280x960)

Grupa szkolnego koła historycznego tym razem pozostała po prawej stronie Wisły, stosunkowo w  niedalekiej okolicy szkoły. Wszystkie one znajdują się w nieopodal ulicy Grochowskiej (dawniej Trakt Brzeski), która łączy trzy osiedla, niesłusznie i nie wiadomo dlaczego zwane Pragą Południe: Gocławek, Grochów i Kamionek. A pogoda była tego dnia piękna i słoneczna, zima chyba na dobre trzasnęła drzwiami, więc nie pozostało nic innego, jak połączyć przyjemne z pożytecznym i wyruszyć na nasz kolejny spacer. Zaczęliśmy od Dworku Grochowskiego z końca XVIII wieku, przy ul. Kwatery Głównej ; nazwa tej ulicy zmyliła wiele pokoleń mieszkańców, bo kwatera głównodowodzącego bitwą grochowską w 1831 roku gen. Józefa Chłopickiego znajdowała się zupełnie gdzie indziej, a i swoje zrobił Stanisław Wyspiański, który akcję dramatu Warszawianka umieścił właśnie tu, przez co miejsce to nieodłącznie kojarzono z powstaniem listopadowym. Legenda przetrwała do czasów obecnych.

Na trasie naszego rajdu znalazł się Plac Szembeka i znajdujący się tam neogotycki kościół pw. Najczystszego Serca Maryi; powstał przed II wojną światową jako votum dziękczynne, w związku z bitwą pod Olszynką Grochowską, która rozegrała się nieopodal w 1831. Innym votum dziękczynnym, tym razem za zwycięstwo w bitwie warszawskiej w 1920 roku, jest konkatedra pw. Matki Boskiej Zwycięskiej, położona na Kamionku. Za świątynią znajduje się jedyny istniejący cmentarz w Warszawie, gromadzący pochówki poległych w okresie Potopu szwedzkiego, powstania kościuszkowskiego i powstania listopadowego. Rozciąga się stąd przepiękny widok na Park Skaryszewski i Jezioro Kamionkowskie; przed wiekami jezioro było fragmentem nurtu Wisły, a Saska Kępa leżała na jej lewym brzegu.

Po drodze zaglądaliśmy też na podwórka i do zakątków domostw będących autentycznymi zabytkami kultury materialnej, ale potwornie zaniedbanymi i w stanie kompletnych ruin (np. piekarnia Reicherta z 1929 i kamienica Daleya z 1914 roku). Oczekują one na restaurację albo na dewelopera, który zbuduje na ich miejscu … hipermarket. Oby to pierwsze.

Na naszym szlaku znalazł się też Gmach zakładu wychowawczego braci albertynów z 1931, Obelisk Budowy Szosy Brzeskiej z 1823, Instytut Weterynarii z 1911 i Rogatki tzw. Moskiewskie lub Grochowskie z 1823 roku. W tym miejscu kończyła się wieś Kamień, a zaczynała się Warszawa. Tu więc należało skończyć nasz rajd. Ale nie bylibyśmy silną zwartą i zintegrowaną grupą, gdybyśmy nie wstąpili do saloniku Wedla i nie uraczyli się filiżanką gorącej czekolady, kawy czy herbaty. Takie podsumowania stały się  już zwyczajem wszystkich naszych historycznych spacerów

Odsłony: 469
Utworzono: czwartek, 20, kwiecień 2017 12:25

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies, aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Zawsze można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej szczegółów w polityce dotyczącej plików cookies.

Akceptuje pliki cookies na tej stronie.

Więcej o ciasteczkach