W dniach 6-10 grudnia 2017 roku odbyła się wycieczka trojga uczniów, dwóch profesorów oraz pani dyrektor do Włoch. Była ona podsumowaniem projektu „Śladami II Korpusu Żołnierzy Polskich we Włoszech”,  realizowanego przez nasze Liceum w roku szkolnym 2016/2017.

Swoją podróż zaczęliśmy od wylotu samolotu z lotniska w Modlinie. Od razu po wylądowaniu w Bolonii zostaliśmy przywitani przez Kierownika Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Ambasadzie Polskiej w Mediolanie z siedzibą w Bolonii, Panią Danutę Nowak. Dzięki niej z łatwością dotarliśmy do hotelu, zameldowaliśmy się oraz… poszliśmy na prawdziwą włoską pizzę. Nauczycielki polskiej szkoły były w kolejnych dniach pilotami naszej wycieczki po Italii.

Następnego dnia pojechaliśmy pociągiem do Florencji.  Tam poznaliśmy wielkie budowle o zadziwiającym i zapierającym dech w piersiach wyglądzie. Najbardziej nas chyba zachwyciła katedra Santa Maria del Fione. Olbrzymi budynek ze szczegółowo ozdobionymi portalami, chociaż w środku ściany raczej były białe i puste, to i tak z podziwem oglądaliśmy zabytek. Przepiękne także okazały się mosty, eleganckie w swojej prostocie. Cicha rzeka płynąca pomiędzy filarami kontrastuje z gwarem całego miasta.

Następnego dnia spacerowaliśmy po Bolonii. Miasto pełne zabytków, kamienistych uliczek. I tak oto odwiedziliśmy Dwie Wieże (Le Due Torii), ślady upamiętniające Polaka... Samego Adama Mickiewicza! A skąd to wiemy? Świadczy o tym tablica wmurowana w ścianę uniwersytetu głosząca, że nasz wieszcz był tu kierownikiem katedry literatury słowiańskiej. Pozostając przy polskich śladach, postanowiliśmy odnaleźć Boloński Cmentarz Wojenny Polaków. Spoczywa tam 1432 żołnierzy II Korpusu Polskiego poległych w walkach na Linii Gotów, w Apeninie Emiliańskim i w bitwie o Bolonię.  W tamtejszej krypcie, obok flagi polskiej i włoskiej, zostawiliśmy tarczę szkoły oraz wpis w księdze. Na pewno nigdy nie zapomnimy widoku grobów naszych rodaków poległych za granicą. Po chwilach zadumy spacerowaliśmy pod arkadami, które prowadziły na wzgórze, gdzie zajmuje się Sanktuarium Madonny di San Luca. Jeśli myślisz, mój drogi czytelniku, że to była krótka przyjemna przechadzka… To jesteś w błędzie. Droga miała prawie cztery kilometry, przemaszerowaliśmy pod sześćset sześćdziesięcioma sześcioma arkadami, gdzie co jakiś czas mijaliśmy kolejne stacje drogi krzyżowej, których było aż czternaście! Pomimo gęstej mgły, która przysłoniła nam widok na miasto, wspinaczka warta była wysiłku.  Przez kopułę sanktuarium przelewały się smugi białej mgły. Człowiek miał istne wrażenie przebywania w chmurach.

 

Ostatniego dnia pojechaliśmy pociągiem do Modeny. To znajdujące się czterdzieści kilometrów na zachód od Bolonii spokojne, urocze miasteczko, kojarzone jest głównie przez pasjonatów motoryzacji (między innymi dzięki muzeum Ferrari i Lamborgini) oraz dobrej kuchni (np. jest tutaj słynny ocet Balsamico di Modena). Całe miasto jest istnym zabytkiem, więc zamiast robić z tego artykułu książkę, serdecznie polecamy osobiste zwiedzanie tego miasta! Warto podkreślić, że i tam znaleźliśmy tabliczkę upamiętniającą Polaków! Tym razem 15. Wileński Batalion Strzelców.

I tak oto kończąc wróciliśmy lotem powrotnym do Polski. Skończyliśmy naszą wycieczkę. Czy było warto? Moim zdaniem tak.                   

Dagmara Cholewińska, klasa 2b


SDC12078 (1280x960) SDC12056 (1280x960)

Odsłony: 419
Utworzono: sobota, 13, styczeń 2018 22:36

Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies, aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Zawsze można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej szczegółów w polityce dotyczącej plików cookies.

Akceptuje pliki cookies na tej stronie.

Więcej o ciasteczkach